Kostki lodu z wina – prosty patent na szybkie marynaty i risotto

Jeśli po kolacji zostało ci trochę wina, przelej je do foremki na lód zamiast zostawiać otwartą butelkę na kolejne tygodnie. Kostki lodu z wina pozwalają odmierzyć niewielką porcję i szybko dodać ją do risotta, sosu lub duszonej potrawy. Przydadzą się również do marynaty, choć w tym przypadku wino trzeba najpierw rozmrozić. To sposób na wykorzystanie resztki do gotowania, a nie na zachowanie walorów wina przeznaczonego do picia.

Jak przygotować i przechowywać kostki wina?

Wlej pozostałe wino do czystej foremki na lód. Nie napełniaj zagłębień po sam brzeg — łatwiej będzie przenieść foremkę do zamrażarki bez rozlewania. Gdy porcje się zamrożą, przełóż je do szczelnego pojemnika lub woreczka przeznaczonego do żywności. Zwolnisz foremkę i ograniczysz kontakt wina z zapachami innych produktów.

Na opakowaniu zapisz, czy kostki powstały z białego, czy czerwonego wina, oraz datę zamrożenia. Taka etykieta jest szczególnie pomocna, jeśli mrozisz resztki z różnych butelek: później łatwiej wybrać porcję pasującą do dania. Wielkość kostki zależy od foremki, dlatego przy przepisie wymagającym określonej ilości wina nie zakładaj, że każda odpowiada tej samej objętości.

Wino zawiera alkohol, więc po wyjęciu z domowej zamrażarki nie każda porcja musi być równie twarda jak kostka wody. Nawet jeśli ma bardziej miękką konsystencję, możesz wykorzystać ją podczas gotowania. Zamrażaj jednak wino, które nadal nadaje się do użycia w kuchni. Niska temperatura nie poprawi smaku resztki, która już przed zamrożeniem pachniała lub smakowała nieprzyjemnie.

Porcjowanie pomaga też uniknąć sytuacji, w której do niewielkiego dania trzeba otworzyć całą butelkę. Ma to sens w szerszym kontekście ograniczania domowych strat: według danych projektu PROM gospodarstwa domowe odpowiadają za około 60% żywności marnowanej w Polsce. Dane te nie mówią, ile wina trafia do zlewu ani jak często jest mrożone, ale pokazują, dlaczego wykorzystanie resztek w kuchni jest warte uwagi.

Kostki wina w risotto: kiedy je dodać?

W klasycznym sposobie przygotowania risotta wino trafia na patelnię po krótkim podsmażeniu ryżu z dodatkami, a przed stopniowym dolewaniem gorącego bulionu. Na tym etapie można użyć zamrożonej porcji bez wcześniejszego rozmrażania. Wrzuć kostkę na patelnię, poczekaj, aż się rozpuści, i mieszaj ryż, dopóki nadmiar płynu nie odparuje. Dopiero potem zacznij dodawać bulion.

Ta kolejność ma praktyczne znaczenie. Wino wnosi do potrawy kwasowość i smak, ale jeśli natychmiast dolejesz dużo bulionu, trudniej będzie ocenić, ile płynu już znajduje się na patelni. Kostka potrzebuje też chwili, by się roztopić. Nie jest więc sposobem na pominięcie etapu gotowania z winem — oszczędza raczej czas potrzebny na szukanie i otwieranie butelki.

Do delikatnego risotta, na przykład z warzywami, zwykle łatwiej dopasować białe wino. Czerwone nada ryżowi inny kolor i wyraźniejszy charakter, co może pasować do intensywniejszych dodatków. Jeśli nie wiesz, jak duża jest zamrożona porcja, zacznij od jednej i oceń smak przed dodaniem następnej. Zbyt kwaśne risotto trudniej skorygować niż danie, któremu brakuje odrobiny wina.

Kostki są wygodne także wtedy, gdy gotujesz małą porcję. Nie trzeba rozmrażać całego zapasu: wyjmujesz tylko tyle, ile planujesz dodać do garnka. Pamiętaj przy tym, że potrawa przygotowana z winem nadal może zawierać alkohol. Samo podgrzanie nie daje podstaw, by uznać ją za bezalkoholową.

Szybka marynata z zamrożonego wina

Do marynaty użyj wina w płynnej postaci. Wyjmij potrzebną porcję wcześniej i rozmroź ją w lodówce albo dodaj kostki do pozostałych składników i poczekaj, aż się rozpuszczą. Zamrożona bryłka włożona bezpośrednio do naczynia z mięsem nie rozprowadzi się równomiernie; część składników będzie miała kontakt z winem dopiero po jej stopieniu.

Wino może stanowić kwaśny składnik marynaty. Połącz je na przykład z olejem, ziołami i przyprawami, dobierając proporcje do ilości oraz rodzaju przygotowywanego produktu. Olej i przyprawy wnoszą własny smak, dlatego samo zalanie mięsa winem nie daje takiego efektu jak skomponowana marynata. Zwróć też uwagę na smak użytego wina: jeśli jest wyraźnie kwaśne, nie dodawaj automatycznie kolejnego kwaśnego składnika.

„Szybki patent” dotyczy tu przede wszystkim dostępu do odmierzonej porcji wina. Nie oznacza, że każde mięso można zamarynować w kilka minut z takim samym rezultatem. Czas potrzebny do nabrania smaku zależy od produktu, wielkości kawałków i składu marynaty. Gdy marynujesz mięso lub drób, trzymaj naczynie w lodówce, nie na blacie.

Marynaty, która miała kontakt z surowym mięsem lub drobiem, nie podawaj później bezpośrednio jako sosu. Jeśli chcesz wykorzystać ją w ten sposób, najpierw ją zagotuj. Wygodniejszym rozwiązaniem bywa odłożenie części świeżo przygotowanej marynaty jeszcze przed włożeniem do niej surowych składników — tę porcję można zachować osobno do dalszego wykorzystania.

Do jakich dań jeszcze pasują kostki z wina?

Zamrożone porcje możesz dodawać prosto z zamrażarki do gorącego sosu lub duszonej potrawy. Daj im czas na roztopienie, a następnie gotuj danie do uzyskania pożądanej konsystencji. Jeśli sos jest już rzadki, dodatkowy płyn będzie wymagał odparowania. Najłatwiej więc sięgnąć po kostkę na etapie budowania smaku, a nie tuż przed podaniem.

Białe wino może pasować do jasnych sosów i dań warzywnych, czerwone — do potraw o głębszym smaku. To wskazówki, nie sztywne reguły: ważniejszy od koloru jest charakter konkretnego wina i pozostałych składników. Jeśli przepis wymaga tylko odrobiny płynu do podlania patelni po smażeniu, pojedyncza kostka może wystarczyć, by wykorzystać smak pozostały na jej dnie.

Największą zaletą tak przygotowanego zapasu jest możliwość sięgnięcia po małą porcję dokładnie wtedy, gdy jej potrzebujesz. Do gorącego garnka kostka może trafić od razu; do marynaty trzeba pozwolić jej się rozpuścić. Dzięki temu prostemu rozróżnieniu resztka wina staje się wygodnym składnikiem codziennego gotowania, zamiast czekać w otwartej butelce na przepis, do którego być może nigdy nie trafi.

Przeczytaj również: